poniedziałek, 4 lipca 2016

Zmęczenie.

Zmęczenie. Wkradło się niepostrzeżenie we wszystkie aspekty mojego życia. Choćby chłopak. Którego nie ma. Każdy którym byłam zainteresowana okazywał sie być już w związku. Po kilku zauroczeniach zrozumiałam, że wybieram ich właśnie dlatego, że wiem ze z nimi nie będę.  Czyli nic z tego. Przyjaciele.  Męczą mnie ciągłe rozmowy o niczym, ich nieczułość i niewyszukane chamstwo. Uściski w biegu też nie zachwycają. To męczy. Męczy wstawanie. Męczą koszmary. Męczy odkrywanie problemów innych ludzi i bezsilność na nie. Męczy mnie chłopak który na mnie patrzy mimo że ma dziewczynę. Nie. To nie jest superzachwycającouroczebomamadoratora. To męczące bo wiem co bym pomyślała na miejscu jego dziewczyny, gdybym to zobaczyła. Męczy mnie kumpel który myśli że go podrywam. Męczy mnie dziewczyna, która, mimo że sobie zasłużyła jest gnębiona.  Męczy mnie to jak ludzie, którzy mają jakakolwiek władzę niszczą innych. Tak bardzo chcę spać,  ale męczy mnie to co widzę w snach. Są też bardziej przyziemne zmęczenia jak: zmęczenie wyglądem,  samą sobą,  moimi relacjami z ludźmi,  swoim słomianym zapałem. ZMĘCZENIE.

środa, 18 maja 2016

Olśnienie

Od jakiegoś czasu zastanawiałam się co jest powodem mojej samotności. Już od dawna kiełkowało we mnie uczucie, że dopóki nie znajdę mojej drugiej połówki, nie będę szczęśliwa. Ale dzisiaj doznałam olśnienia. Żaden związek nie da mi radości i poczucia kochania, jeżeli nie nauczę się sama kochać siebie. Muszę dopuścić możliwość, że ktoś może pokochać mnie za wnętrze, a nie to jak wyglądam. No właśnie... Tylko tak ciężko uważać, że ma się piękny umysł,  że jest się inteligentnym, że jest się dobrym, jeśli musisz to odkryć w sobie.  Inny człowiek powie jak ładnie wyglądasz,  jak dobrze tańczysz, jak dobrze prezentują się Twoje piersi w tej sukience... Czemu nikt nie chwali za dobroć,  za porządny kręgosłup moralny, za to że jest się często uśmiechniętym?
Trudno! Sama to odkryję i sama się docenię i polubię. Jak zawsze sama. Tylko teraz ze świadomością,  że kiedy naprawię siebie, nie będę sama. A nawet jeśli to nie będzie mi to już wtedy przeszkadzać.
Pozdrawiam,
Pełna nadziei