niedziela, 16 lipca 2017

Zmiana?

Czy zmieniłam się? Przestałam się ciąć. Czasami o tym myślę, ale wiem ze to nie jest poważne. Już nie jestem chłodna i oziębła, ale myśle czy to nie jest przypadkiem opanowana do perfekcji gra aktorska. Raczej to coś jak cień mnie, figura woskowa. Nie... Bardziej dynamicznie, na zmianę łaknąc miłości i wypierajac sie tego. Nie wiem czy kiedykolwiek serio chciałam być nieczuła. Teraz nie mogę sobie pozwolić na użalanie sie nad sobą bo dźwigam zbyt wiele cudzych trosk i problemów. Niestety wiem ze jeżeli od czasu do czasu nie opowie sie komuś o swoich troskach i tym co leży na sercu to mozna wybuchnąć z frustracji. A ja zaczynam sie wypalać. Mam ochotę kryczec z frustracji, ludzie umierają, przyjaciele się krzywdzą, nie umiem pisac swoich myśli ze starą lekkością, denerwują mnie brzydkie wiersze i toksyczne związki w jakie pakują się ludzie. Denerwują mnie emocje, których nie widać w moim życiu. Jedynie gniew ciagle wypala moją duszę.

niedziela, 19 lutego 2017

Nudyyyy

Jestem znudzona tą monotonią. Schematyczność i powtórki. No bo ile można oglądać jeden odcinek serialu. Za pierwszym razem jesteś ciekawy, za drugim juz na prawdę musisz obejrzeć kolejny odcinek, ale za trzecim masz to w dupie i po prostu chcesz żeby się skończyło. Staram się być dobra, tłumaczyć swoje stanowisko, nie dążyć w kłótniach do ,,wygranej'' a do zrozumienia. Próbuje słuchać  i nie narzekać, ale ile można starać się ile można widzieć wszystko i zauważać wszystko gdy ma się świadomość ze inni nie widzą. Albo gorzej kiedy myślą ze widzą. Kiedy mówią widzę że jest nie tak ale nie pomagają. Kiedy nie potrafią oddawać się tobie jak ty im. Kiedy uważają ze to co robisz myślisz i mówisz jest głupie a nie pamietają o tym ze ty codziennie znosisz ich bez krytyki. Mam cholerną ochotę wykrzyczeć im to w twarz. Robiłam tak w przeszłości i zastanawiam się czy może jednak nie zwariowałam? Może ja się wcale nie upokarzam dla innych może takich codziennych poświęceń dokonuje każdy. Może jestem gównianą przewrażliwioną na własnym punkcie nastolatką. Nie jest możliwym żeby ktoś przez tyle lat nie zauważył moich ofiar. Mojego milczenia mojego wsparcia... Wniosek jest prosty
Wcale nie jestem tak dobra jak mi się zdawało.
Wcale nie jestem dobra.
A to źle.