niedziela, 16 lipca 2017
Zmiana?
Czy zmieniłam się? Przestałam się ciąć. Czasami o tym myślę, ale wiem ze to nie jest poważne. Już nie jestem chłodna i oziębła, ale myśle czy to nie jest przypadkiem opanowana do perfekcji gra aktorska. Raczej to coś jak cień mnie, figura woskowa. Nie... Bardziej dynamicznie, na zmianę łaknąc miłości i wypierajac sie tego. Nie wiem czy kiedykolwiek serio chciałam być nieczuła. Teraz nie mogę sobie pozwolić na użalanie sie nad sobą bo dźwigam zbyt wiele cudzych trosk i problemów. Niestety wiem ze jeżeli od czasu do czasu nie opowie sie komuś o swoich troskach i tym co leży na sercu to mozna wybuchnąć z frustracji. A ja zaczynam sie wypalać. Mam ochotę kryczec z frustracji, ludzie umierają, przyjaciele się krzywdzą, nie umiem pisac swoich myśli ze starą lekkością, denerwują mnie brzydkie wiersze i toksyczne związki w jakie pakują się ludzie. Denerwują mnie emocje, których nie widać w moim życiu. Jedynie gniew ciagle wypala moją duszę.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)