niedziela, 26 kwietnia 2015

Bomba wybuchnie

Czuję, że niszczę siebie. Destrukcyjnie pozwalam sobie nic nie czuć.
 Błagam, nie wierzcie tym, którzy mówią, że po pewnym czasie to jest łatwe. Jeżeli nie czujesz nic, to jesteś nikim- nic nie wartym śmieciem, maszyną do ranienia innych. Czekam na moment, w którym wybuchnę łzami, pozwolę sobie płakać, kiedy będę miała ochotę, moment, który będzie moim wybawieniem. To będzie jak wynurzenie się z dna oceanu. Problem w tym, że nie mam pojęcia co zastanę na powierzchni. Emocje mogą mnie zniszczyć. Boję się że skończy się to codziennym płaczem w poduszkę. Boję się, że skończy się to moim ciągłym narzekaniem na wszystko i wszystkich.
 Chcę być dobrym człowiekiem. Chcę pomagać ludziom. Chcę żeby byli uśmiechnięci. Nie chcę by musieli na mnie patrzeć, słuchać mojej głupiej paplaniny. Przez ostatnie 2 lata stałam się okropnym słuchaczem. Nie potrafię normalnie rozmawiać. Nie słucham ludzi, ale oni nawet tego nie zauważają. Jeżeli pozwolę ujawnić się emocjom to będę wylewna. Znajomi przestaną się do mnie zupełnie odzywać.
 Zaraz wybuchnę, ale wiem, że emocje nie mogą wyjść na jaw.



Tak, tak.
Kiedyś płakałam, 
krzyczałam, 
waliłam pięściami w ścianę.

Kiedyś.
Teraz nauczyłam się milczeć,
milczę cały czas.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz