wtorek, 26 sierpnia 2014
środa, 9 lipca 2014
strach ma smutne oczy
Uwaga czytać po zmroku!
Jedyne uczucie silniejsze od smutku to strach. Nie wierzysz? Sprawdź... Chodzenie do opuszczonych budynków w środku nocy, straszne książki, horrory w pustym domu- coś w końcu zadziała!
Najlepsze wedłiug mnie są dobrze napisane, krótkie creepypasty.

Leżałam w łóżku ze swoim chłopakiem. Od dłuższego czasu spał.
Nagle zaczął chichotać. On nie robi tego zbyt często.
„Z czego się śmiejesz, skarbie?" - spytałam go.
Uśmiechnął się i odparł:
„Z mężczyzny na suficie“.
Wiem, że to był tylko senny bełkot, ale tej nocy już nie spałam.
Nagle zaczął chichotać. On nie robi tego zbyt często.
„Z czego się śmiejesz, skarbie?" - spytałam go.
Uśmiechnął się i odparł:
„Z mężczyzny na suficie“.
Wiem, że to był tylko senny bełkot, ale tej nocy już nie spałam.
Słyszysz swoją komórkę, ale dzwonek jest jakiś dziwny, inny niż ustawiałeś. Ktokolwiek to jest, natychmiast się rozłącza. Pewnie pomyłka. Spoglądasz na ekran telefonu. Wyświetla się na nim wiadomość o nieodebranym połączeniu i wiadomości zostawionej na poczcie głosowej. Naciskasz przycisk chcąc odsłuchać tą wiadomość, przykładasz telefon do ucha. Nagle słyszysz w słuchawce przerażający krzyk, krzyk bólu. Odrzucasz telefon na drugą stronę pokoju, ale nadal słyszysz ten krzyk. Kiedy w końcu podnosisz telefon, żeby sprawdzić od kogo przyszła wiadomość, nagle rozpoznajesz czyj głos tak przeraźliwie krzyczał, To twój głos.
Jest trzecia nad ranem. Spędziłeś całą noc oglądając twoje ulubione horrory, czytając twoje ulubione straszne historie, spróbowałeś nawet starej sztuczki z Bloody Mary. Przeciągasz się i ziewasz, uznajesz, że najwyższy czas iść spać. Wchodzisz więc do sypialni i kładziesz się spać.
Po chwili uświadamiasz sobie, że ciągle myślisz o tych dziwnych potworach które widziałeś i o których czytałeś. „Szlag… jutro rano będę się z tym czuł cholernie głupio” – mówisz to na głos i zapalasz lampę na biurku. Z dzieciństwa pamiętasz, że to zawsze pomagało przegnać strachy. Po paru minutach leżysz wygodnie w łóżku przykryty kołdrą, masz zamknięte oczy i myślisz o znacznie bardziej przyjemnych rzeczach. Jesteś bardzo blisko zaśnięcia…
Właśnie wtedy wyczuwasz jakiś ruch w pokoju. Jakiś cień przesłania światło lampy. Mrugasz, zamierzasz odwrócić się w kierunku lampy, gdy nagle jakaś ręka łapie cię za ramię
- Dzięki za włączenie światła. Bez tego nie mógłbym cię znaleźć w tej ciemności.
Myśliwy, po całym dniu polowania, znajdował się w środku ogromnej puszczy. Robiło się ciemno i całkowicie opadł z sił. Zdecydował się iść w jednym kierunku, dopóki nie upewni się co do swojego położenia. Po paru godzinach znalazł chatkę na małej polanie. Ponieważ było już bardzo ciemno zdecydował, że zostanie w niej na noc. Podszedł do chatki. Drzwi były otwarte. W środku nikogo nie było. Myśliwy położył się na znalezionym łóżku, decydując, że wszystko wyjaśni właścicielowi chatki rano. Rozejrzał się po wnętrzu chatki. Zaskoczony spostrzegł na ścianach kilka portretów, namalowanych z dbałością o najmniejsze szczegóły. Wszystkie portrety bez wyjątku wyglądały, jakby się mu przyglądały. Ich twarze wykrzywione były w grymasach nienawiści i złości. Myśliwy poczuł się dziwnie. Starając się za wszelką cenę zignorować portrety, odwrócił twarz od ściany i wykończony zapadł w głęboki sen. Rano myśliwy zbudził się. Odwrócił się i zamrugał w nieoczekiwanym świetle słońca. Spostrzegł, że w chatce nie ma żadnych portretów, tylko okna.
Kiedy układałem go do snu, powiedział “Tatusiu, sprawdź czy pod łóżkiem nie ma potworów”. Rozbawiony zajrzałem tam i wtedy go zobaczyłem – to był mój syn, który drżąc wyszeptał do mnie jedno zdanie: “Tatusiu, ktoś leży w moim łóżku”.
Nie mogę się ruszyć, nie mogę oddychać, nic nie słyszę, a jedyne co widzę to ciemność. Gdybym wiedział co mnie czeka, w ostatniej woli wybrałbym kremację.
Po amputowaniu ręki, lekarze powiedzieli pacjentowi, że od czasu do czasu może odczuwać złudzenie kończyny fantomowej. Nie przygotowali go jednak na moment, gdy oprócz uciętej ręki będzie też czuł inną – zimną i głaszczącą ją od czasu do czasu.
Wskoczyłem za nią pod lód i w ciemności udało mi się chwycić jej dłoń. Dopiero, kiedy próbowałem wydostać nas na powierzchnię, zorientowałem się, jak szybko zamarza woda.
Po pierwszej udanej kriohibernacji wszyscy zaczęli świętować. Wyjątkiem był sam zamrożony, który nie był w stanie pokazać, że ciągle jest przytomny.
Nie bój się potworów – po prostu ich wypatruj. Spójrz w lewo, spójrz w prawo, poszukaj pod łóżkiem, zerknij za kredens i do spiżarni, ale nie patrz w górę – one nie znoszą, gdy ktoś je zauważa.
Ostatnią rzecz, którą pamiętam, gdy zgniłymi paznokciami jednej ręki wbijała się w moją klatkę piersiową, a drugą powstrzymywała mnie przed krzykiem, był wskazujący godzinę 0:07 zegar. Zerwałem się z łóżka, uradowany, że to tylko sen, kiedy nagle usłyszałem skrzypiący dźwięk otwieranej szafy – było sześć minut po północy.
Zastanawiała się, dlaczego są dwa cienie. Przecież w pokoju była tylko jedna żarówka.
Nie mogę się ruszyć, nie mogę oddychać, nic nie słyszę, a jedyne co widzę to ciemność. Gdybym wiedział co mnie czeka, w ostatniej woli wybrałbym kremację.
Po amputowaniu ręki, lekarze powiedzieli pacjentowi, że od czasu do czasu może odczuwać złudzenie kończyny fantomowej. Nie przygotowali go jednak na moment, gdy oprócz uciętej ręki będzie też czuł inną – zimną i głaszczącą ją od czasu do czasu.
Wskoczyłem za nią pod lód i w ciemności udało mi się chwycić jej dłoń. Dopiero, kiedy próbowałem wydostać nas na powierzchnię, zorientowałem się, jak szybko zamarza woda.
Po pierwszej udanej kriohibernacji wszyscy zaczęli świętować. Wyjątkiem był sam zamrożony, który nie był w stanie pokazać, że ciągle jest przytomny.
Nie bój się potworów – po prostu ich wypatruj. Spójrz w lewo, spójrz w prawo, poszukaj pod łóżkiem, zerknij za kredens i do spiżarni, ale nie patrz w górę – one nie znoszą, gdy ktoś je zauważa.
Ostatnią rzecz, którą pamiętam, gdy zgniłymi paznokciami jednej ręki wbijała się w moją klatkę piersiową, a drugą powstrzymywała mnie przed krzykiem, był wskazujący godzinę 0:07 zegar. Zerwałem się z łóżka, uradowany, że to tylko sen, kiedy nagle usłyszałem skrzypiący dźwięk otwieranej szafy – było sześć minut po północy.
Zastanawiała się, dlaczego są dwa cienie. Przecież w pokoju była tylko jedna żarówka.
Obudziłem się i od razu poczułem, że coś tu nie gra – było zbyt cicho. Wyjrzałem przez okno i zobaczyłem przed domem kilkadziesiąt nieruchomych sylwetek, które patrzyły na mój dom.
Myliłem się, myśląc, że nie może być nic gorszego niż pogrzebanie żywcem. Odkrycie, że nie leżę w grobie sam, było jeszcze gorsze.
Gdy spojrzałam w lustro, zamarłam. Moje obicie mrugnęło.
W mieście zamknęli kolejne schronisko. Dziwnym trafem z dnia na dzień potaniało mięso.
Zmęczony wracasz do domu późnym wieczorem, myśląc tylko o prysznicu i ciepłym łóżku. Sięgasz ręką do włącznika światła i nagle odkrywasz, że spoczywa na nim inna ręka.
Moja córka nie przestaje płakać i krzyczeć w środku nocy. Codziennie odwiedzam jej grób i proszę, żeby przestała, ale to nie pomaga.
poniedziałek, 16 czerwca 2014
historia małej fotografii
Kolejna porcja demotywujących i zupełnie nie potrzebnych obrazków, na które stracisz kolejne 5 minut ze swojego bezwartościowego życia... Nie! Nie oglądaj ich! Nie trać swojego życia na dołowanie się jeszcze bardziej. A może... [Nie,nie... To głupia myśl...Hmm...] No dobrze... Może patrząc na niedole innych, zauważysz, że wcale nie masz tak bardzo przesrane jak myślisz... Oceń sam...
10-latek uratował brata po tragedii w Nagasaki. Młodszy chłopiec wygląda jakby spał, z odchyloną główką. Jego starszy brat, wyprostowany, bez butów i z poważną miną, przyszedł w pobliże stosu pogrzebowego, na którym palono zwłoki ofiar katastrofy. Braciszek okazał się być martwy. Gdy dziecko spoczęło na stosie, chłopiec stał w bezruchu i obserwował płomienie. Jego twarz pozostała niewzruszona, widać było tylko, że mały bohater zagryza dolną wargę tak mocno, że aż zaczęła krwawić. Później odwrócił się i odszedł w milczeniu.
Nalot japońskich bombowców na dworzec kolejowy w Szanghaju- krwawa sobota. Tego dnia na peronach stacji było tłoczno od chcącej uciec przed najeźdźcą ludności. Znalazło się tam ok. 1800 osób. Cywile próbowali ratować się ucieczką przed zbliżającymi się do miasta wojskami Cesarstwa Japońskiego. Na ich nieszczęście, okupant wykorzystał zaistniały fakt dużej koncentracji ludności w jednym miejscu i zrzucił na stację bomby, które przyniosły śmierć ok. dwustu osobom, a kolejnych kilkaset raniły.
Fotografia przedstawiająca Lewisa Powella przed egzekucją. Już wie, że ma przed sobą zaledwie kilka chwil życia. Skazany za spisek na życie prezydenta USA, Abrahama Lincolna.
August Landmesser- niemiec, nie dostał zgody na ślub z żydówką-Irmą Eckler. Po narodzinach dwóch córeczek, ojciec trafia do więzienia za zhańbienie rasy, a matka zostaje zamordowana w komorze gazowej. Po kilku latach August zginął w trakcie walk. Na zdjęciu stoi z rękami skrzyżowanymi na piersiach. Naraża się na karę, ale też nieprzychylność otoczenia.
Nie zapłakuj się myśląc o tragedii tych ludzi, ale zrób coś co uczci ich pamięć. Każdy ma swoją historię. Piękną bo odmienną. Ty też masz swoją, zrób wszystko żeby skończyły się happy endem.
Nalot japońskich bombowców na dworzec kolejowy w Szanghaju- krwawa sobota. Tego dnia na peronach stacji było tłoczno od chcącej uciec przed najeźdźcą ludności. Znalazło się tam ok. 1800 osób. Cywile próbowali ratować się ucieczką przed zbliżającymi się do miasta wojskami Cesarstwa Japońskiego. Na ich nieszczęście, okupant wykorzystał zaistniały fakt dużej koncentracji ludności w jednym miejscu i zrzucił na stację bomby, które przyniosły śmierć ok. dwustu osobom, a kolejnych kilkaset raniły.
Fotografia przedstawiająca Lewisa Powella przed egzekucją. Już wie, że ma przed sobą zaledwie kilka chwil życia. Skazany za spisek na życie prezydenta USA, Abrahama Lincolna.
August Landmesser- niemiec, nie dostał zgody na ślub z żydówką-Irmą Eckler. Po narodzinach dwóch córeczek, ojciec trafia do więzienia za zhańbienie rasy, a matka zostaje zamordowana w komorze gazowej. Po kilku latach August zginął w trakcie walk. Na zdjęciu stoi z rękami skrzyżowanymi na piersiach. Naraża się na karę, ale też nieprzychylność otoczenia.
Nie zapłakuj się myśląc o tragedii tych ludzi, ale zrób coś co uczci ich pamięć. Każdy ma swoją historię. Piękną bo odmienną. Ty też masz swoją, zrób wszystko żeby skończyły się happy endem.
wtorek, 3 czerwca 2014
Dlaczego przegrywasz?
Dlaczego się tniesz?
- Bo zerwał ze mną chłopak, mam problemy w rodzinie, nie mam przyjaciół... Nie rozumiem tego, w końcu dużo ludzi ma problemy w rodzinie ale zamiast się ciąć, idzie zjeść kanapkę. Chcę tu zwrócić uwagę na to, że nie jest to do końca odpowiedź na to pytanie.
- Ból fizyczny jest mniejszy niż psychiczny... SERIO?! To dlaczego nie wdasz się w bójkę? Siniaki będą zapewne mniej widoczne niż "kreseczki" na rękach czy nogach. Dlaczego nie zostaniesz przy cięciu się tylko na górnej części ud?
- Chcę rozładować emocje... Przestać być wkurzona... To dlaczego nie pójdziesz na siłownie? Jeżeli nie masz pieniędzy na coś takiego, to zacznij robić pompki/ przysiady. Pozbędziesz się wściekłości i schudniesz.
- Lubię patrzeć na krew... To jest już lekko chore... Dobra- bardzo chore, nienormalne i dziwne. Nie wnikam.
- Bo mam nadzieję, że pewnego dnia uda mi się przejechać żyletką dostatecznie głęboko... W moim mniemaniu jest to jedyny argument, który może być prawdziwy. Ale do CHOLERY jeżeli chcesz się zabić- skocz z mostu. Jeżeli nie chcesz- nie rób tego. Jeżeli nie jesteś pewien- zapytaj kogoś, choćby mnie. Nie siedź samotnie, wyjdź do ludzi i zdecyduj.
Nie tnij się jeśli...
Każde życie jest warte wiele
Pewien wykładowca, trzymając w ręku dwustuzłotowy banknot, rozpoczął zajęcia od pytania:
- Czy ktoś chce ten dwustuzłotowy banknot?
Podniósł się las rąk, lecz wykładowca dodał:
- Zanim go oddam, muszę jeszcze coś zrobić – po czym zmiął go z całej siły. – Czy ktoś nadal go chce?
Wciąż widać było podniesione ręce.
- A jeśli zrobię to? – spytał, po czym cisną nim o ścianę, zaczął obrzucać wyzwiskami i deptać. Wreszcie podniósł zabrudzony, sponiewierany pieniądz i powtórzył pytanie.
Nadal w górze było mnóstwo rąk.
- Nigdy nie zapomnijcie tego, co widzieliście – powiedział wykładowca – niezależnie od tego, co zrobię z tym banknotem, zawsze będzie wart dwieście złotych.
W życiu często bywamy poniewierani, deptani, upokarzani i obrażani, a mimo to wciąż jesteśmy tyle samo warci…
Ile warty jesteś ty? Ja jestem co najmniej setką!!!
HAHAHA- żartowałam mniej niż dwieście nie przejdzie :D
Nie daj sobie wmówić, że jesteś nic nie warty!!!
niedziela, 25 maja 2014
Być zimną jak lód. Jak to zrobić?
Według mnie ludzie mylą pojęcia chamstwa i chłodu. (Ja chłód dzielę na widoczny i wewnętrzny)
A: Co u Ciebie?
Ty: Spadaj, nie gadam z idiotami.
A: Weź przestań, nic Ci nie zrobiłem... O co się pieklisz???
Ty: twoja morda mnie irytuje
A: Co u Ciebie?
Ty: nic
A: Coś się stało? Smutno Ci?
Ty: PO PROSTU NIE CHCE Z TOBĄ PISAĆ!!!
A: Co robisz?
B: Leżę na łóżku i piszę z tobą :) a co TY porabiasz?
A: BLABLABLA
Chłód wewnętrzny wydaje się być uprzejmą formą życia, ale tak naprawdę chodzi o to by ludzie nie poznali prawdziwej ciebie, by myśleli że po prostu interesujesz się ich życiem, będą mówili jak dobrym słuchaczem jesteś. Więc wszyscy Cię lubią, nikt nie zna na prawdę.
Chłód widoczny to tak naprawdę wołanie o odrobinę zainteresowania. Coś jak pisanie na fb, jakim to się jest brzydkim i czekanie aż wszyscy będą mówili o twojej urodzie.
Chamstwo to coś czym bronią się ludzie po przeżyciach. Nie musi koniecznie chodzić o śmierć bliskiego, problemy w rodzinie czy zerwanie. Każdy człowiek ma inną psychikę, więc dla jednego bolesnym przeżyciem będzie odrzucenie przez koleżanki, a innego nie złamie nawet śmierć mamy.
Najczęściej idzie to w kolejności chamstwo chłód zewnętrzny i na koniec wewnętrzny. Dzieję się nam krzywda, coś się nie układa więc robimy się złośliwi, potem zwyczajnie chamscy dla wszystkich, przyjaciele zaczynają się od nas odwracać, ignorujemy wszystko i wszystkich tylko po to żeby raz na jakiś czas porządnie się komuś wyżalić. Na koniec zauważamy, że ludzie bardziej od słuchania wolą być wysłuchiwanym, więc słuchamy. Słuchamy jak koleżanki, które miały Cię w dupie nagle zaczynają Ci się zwierzać. Zaczynają Cię lubić. Ale nikt nie zauważa, że niszczy Cię od środka. Myślą, że nie lubisz mówić o sobie, nabierają się na nudne historyjki o tym co robiłaś przez cały dzień. Odpowiedzi nic ważnego i w sumie tylko szkoła są najczęstszymi. I nikt nie zapyta DLACZEGO? Dlaczego z tygodnia na tydzień ta gadatliwa dziewczyna zamknęła się w sobie? Dlaczego nagle ma tak poukładane życie, nie ma żadnych problemow... A MOŻE PO PROSTU O NICH NIE MÓWI!!! Dlaczego nikt nie docieka...
- Chamstwo (skrajny przykład)
A: Co u Ciebie?
Ty: Spadaj, nie gadam z idiotami.
A: Weź przestań, nic Ci nie zrobiłem... O co się pieklisz???
Ty: twoja morda mnie irytuje
- Chłód widoczny
A: Co u Ciebie?
Ty: nic
A: Coś się stało? Smutno Ci?
Ty: PO PROSTU NIE CHCE Z TOBĄ PISAĆ!!!
- Chłód wewnętrzny:
A: Co robisz?
B: Leżę na łóżku i piszę z tobą :) a co TY porabiasz?
A: BLABLABLA
Chłód wewnętrzny wydaje się być uprzejmą formą życia, ale tak naprawdę chodzi o to by ludzie nie poznali prawdziwej ciebie, by myśleli że po prostu interesujesz się ich życiem, będą mówili jak dobrym słuchaczem jesteś. Więc wszyscy Cię lubią, nikt nie zna na prawdę.
Chłód widoczny to tak naprawdę wołanie o odrobinę zainteresowania. Coś jak pisanie na fb, jakim to się jest brzydkim i czekanie aż wszyscy będą mówili o twojej urodzie.
Chamstwo to coś czym bronią się ludzie po przeżyciach. Nie musi koniecznie chodzić o śmierć bliskiego, problemy w rodzinie czy zerwanie. Każdy człowiek ma inną psychikę, więc dla jednego bolesnym przeżyciem będzie odrzucenie przez koleżanki, a innego nie złamie nawet śmierć mamy.
Najczęściej idzie to w kolejności chamstwo chłód zewnętrzny i na koniec wewnętrzny. Dzieję się nam krzywda, coś się nie układa więc robimy się złośliwi, potem zwyczajnie chamscy dla wszystkich, przyjaciele zaczynają się od nas odwracać, ignorujemy wszystko i wszystkich tylko po to żeby raz na jakiś czas porządnie się komuś wyżalić. Na koniec zauważamy, że ludzie bardziej od słuchania wolą być wysłuchiwanym, więc słuchamy. Słuchamy jak koleżanki, które miały Cię w dupie nagle zaczynają Ci się zwierzać. Zaczynają Cię lubić. Ale nikt nie zauważa, że niszczy Cię od środka. Myślą, że nie lubisz mówić o sobie, nabierają się na nudne historyjki o tym co robiłaś przez cały dzień. Odpowiedzi nic ważnego i w sumie tylko szkoła są najczęstszymi. I nikt nie zapyta DLACZEGO? Dlaczego z tygodnia na tydzień ta gadatliwa dziewczyna zamknęła się w sobie? Dlaczego nagle ma tak poukładane życie, nie ma żadnych problemow... A MOŻE PO PROSTU O NICH NIE MÓWI!!! Dlaczego nikt nie docieka...
![]() |
| Chłód, obojętność, beznamiętność, oziębłość |
poniedziałek, 19 maja 2014
Internetowa izolatka
Chcesz być szczęśliwa? Mieć mnóstwo czasu? Może napiszę coś oczywistego- Odłącz się od komputera, telefonu, internetu...
Pomyśl ile czasu tracisz na kwejki, demoty, komixxy? Ile na facebooka, twittera, aska, instagrama? Ja podjęłam wyzwanie, rzuciłam to wszystko na tydzień. Posprzątałam cały pokój i... dom! Pofarbowałam włosy, zrobiłam przegląd w szafie, przeczytałam zaległe książki, spotkałam się ze starymi znajomymi.
Teraz na wszystkie konta wchodzę rzadko, wyznaczam sobie zasady np. na fb wchodzę tylko gdy ktoś do mnie napisze i nie kontynuuję rozmowy jeżeli dana osoba nie jest zainteresowana spotkaniem w "realu". Znajomi nauczyli się że lubię spotkania "poza internetowe" i nie piszą do mnie o głupoty. Nie zerkam w przerwach od zajęć, czy nie mam nowych powiadomień.
Oczywiście ciężko jest odciąć się od tego zupełnie, ale polecam ograniczyć się do 3 stron internetowych. W moim przypadku jest to
Pomyśl ile czasu tracisz na kwejki, demoty, komixxy? Ile na facebooka, twittera, aska, instagrama? Ja podjęłam wyzwanie, rzuciłam to wszystko na tydzień. Posprzątałam cały pokój i... dom! Pofarbowałam włosy, zrobiłam przegląd w szafie, przeczytałam zaległe książki, spotkałam się ze starymi znajomymi.
Teraz na wszystkie konta wchodzę rzadko, wyznaczam sobie zasady np. na fb wchodzę tylko gdy ktoś do mnie napisze i nie kontynuuję rozmowy jeżeli dana osoba nie jest zainteresowana spotkaniem w "realu". Znajomi nauczyli się że lubię spotkania "poza internetowe" i nie piszą do mnie o głupoty. Nie zerkam w przerwach od zajęć, czy nie mam nowych powiadomień.
Oczywiście ciężko jest odciąć się od tego zupełnie, ale polecam ograniczyć się do 3 stron internetowych. W moim przypadku jest to
- http://zszywka.pl/ Ciekawe inspiracje do urządzania pokoju, rysowania, malowania się
- Oczywiście mój blog :)
- http://lubimyczytac.pl/ sprawdzam książki godne polecenia, a potem już tylko herbata, koc, książka i raj... A o książkach więcej napiszę kiedy indziej :)
wtorek, 13 maja 2014
Myślisz, że twoje życie jest do kitu? Mama na ciebie nakrzyczała? Rodzeństwo Cię bije? W klasie się z Ciebie śmieją? Nikt Cię nie rozumie? Przestań pie*dolić głupoty! Masz zajebiste życie.
Co zrobić żeby dzień/ noc stał się weselszy?
![]() |
| Nie bądź ponurakiem- uśmiechnij się! |
- Uśmiechnij się do monitora/ekranu komórki. Spokojnie... Najpierw jeden kącik... Tak! Super Ci idzie! Teraz drugi.. Ale to nie koniec. Nie bądź oszustem i uśmiechnij się oczami. Jeżeli Ci to pomoże zarechocz jak zły bohater :). Twoja twarz promienieje! Jesteś niesamowity/a.
- Przejdź się na spacer- znajdź jakieś cudowne miejsce pokaż znajomym. Przejdź się piękną aleją. Nakarm ptaki starym chlebem. Podpisz się na jakiejś ścianie. Psst- Uważaj na gliny i wściekłe babcie :) Najlepiej zrób to gdzieś gdzie Nikt Cię nie widzi.
- Napraw komuś dzień- Spraw by i on się uśmiechnął...
- Myślisz, że nikt Cię nie kocha? Nic bardziej mylnego! Zastanów się czy masz kogoś kto Ci się podoba? Może jest kilku takich ktosiów? Jeżeli oni są godni twojej uwagi to zastanów się ilu ty musisz mieć ukrytych fanów?
- Jeżeli czujesz się przygnębiona odstaw na jakiś czas książki o smutnym zakończeniu i romansidła. Tak, wiem książki są super, rozwijają wyobraźnie itd. ale świat jaki nam serwują jest tak niesamowity, że rzeczywistość staję się jedną wielką chmurą burzową (mimo że to tak naprawdę wata cukrowa). Kiedy zobaczysz jakie masz cudowne życie wróć do tych książek i śmiej się z głupich bohaterów :)
- Przede wszystkim nie czekaj! Zawsze coś rób. Nie pozwól sobie powiedzieć za jakiś czas "żałuje że nie zrobiłam tego"
- Aha... No i nie żałuj podjętych decyzji!!! ;)
Wylewasz wiadra łez w samotności? Podciągasz kolana pod brodę myśląc "dlaczego ja?" Czujesz że twoje serce rozrywa się na milion małych kawałeczków? Że zwyczajnie się pruje? To wcale nie miłość bo kiedy naprawdę kogoś kochasz to go nie ranisz. Co najwyżej żałosne zauroczenie. Ewentualnie zakochanie, ale nie prawdziwa miłość. Myślisz sobie "to że nie jestem dorosła nie znaczy, że nie umiem kochać!" Zgadzam się. Ale czy 13- latki wiedzą, że się kochają? Nie, bo miłość wymaga czasu. Nie pozwól żeby ktoś zniszczył Cię od środka paplając o swojej wielkiej miłości. Nigdy nie tęsknij za tym uczuciem. Lepiej jebnij w ścianę. Myślisz, że szeptanie sobie słodkich słówek na ucho jest rozkoszne; Całusy na dużej przerwie, obejmowanie się, kwiaty, siadanie na kolanach w tramwaju, wymienianie się ciuchami i towarzyszące temu doznania są lepsze niż latanie? Albo mówienie "Ona jest moja" kiedy rozmawiasz z kolegą? Nie to jest żałosne, bo i co z tego że obsypuje Cię czekoladkami skoro nie potraficie wspólnie porozmawiać na życiowe tematy??? Co z tego że Cię obejmuje jeżeli nie potrafisz mu się przyznać, że sięgasz po żyletkę prawie codziennie tak że staje to się rutyną?! Nie możesz porozmawiać z kolegą bo robi się zazdrosny, przez czekoladki tyjesz, a on i tak w końcu zostawi Cię dla twojej najlepszej przyjaciółki i będzie im się wiodło lepiej niż tobie.![]() |
| Pamiętaj! |
słodko-gorzki początek
Lubisz płakać? Lubisz skakać? Lubisz gorzką czekoladę czy mleczną? Kochasz jednorożce? A może wolisz nietoperze? Czarny czy różowy? Kawa czy wódka? Płacz czy uśmiech?
Wszystko naraz? Phi... To nie możliwe! Chyba masz rozdwojenie jaźni :) Nie po prostu jestem różą. Różą skutą lodem.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)














